Relacje z ludźmi zwykle są czymś co wymaga wiele naszego wysiłku, by nauczyć się współtworzyć tą relację i być razem. Zawsze jednak, kiedy jest trudno ostatecznym rozwiązaniem jest rozstanie, zerwanie relacji. Nie zawsze to rozwiązanie jest korzystne, jednak jest jakimś wyjściem, które mniej lub  bardziej daje ulgę, że pewne niedogodności w związku z przebywaniem z tą osobą się skończyły. Relacje, które ciężko zakończyć to relacje rodzinne.

Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że łączą je więzy krwi. Im jesteśmy starsi tym mamy więcej wpływu na takie relacje, możemy samodzielnie podejmować decyzje czy taki kontakt chcemy utrzymywać, czy nie, czy będziemy nad nim pracować wspólnie, czy się podporządkujemy, a może zdominujemy, albo będziemy walczyć o swoje, to jednak mamy jakiś wybór. A czy rodzeństwo ma taki wybór? Niestety nie…

Dzieci bez względu na to czy chcą, czy nie,  mają ze sobą wiele wspólnego. Po pierwsze mają wspólnych rodziców i muszą się nimi dzieli, często mają wspólny pokój lub inną przestrzeń w domu, a także materialne dobra.  To powoduje, że ta relacja jest szczególna, ponieważ kiedy jest ciężko i źle nie można jej zerwać, trzeba nauczyć się rozwiązywać konflikty i pokonywać trudy, jakie pojawiają się właściwie każdego dnia. Wydaje się czymś naturalnym więc, że dzieci się kłócą, czasem mają dużo żalu i jest im najzwyczajniej w świecie trudno. I choć wiemy, że taka kolej rzeczy jest czymś naturalnym i nie da się jej uniknąć i że reakcje dzieci również są naturalne, to jednak rodzicom sprawia to wiele kłopotu i często zastanawiają się jak postępować, co zrobić?

Zazdrość o młodsze rodzeństwo

Obrażone na siebie rodzeństwoZacznijmy więc od takiego momentu, w którym to dziecko pojawia się w domu. O tym jak przygotować się do przyjścia  na świat rodzeństwa pisałam tu. Właściwie odkąd drugie dziecko przekroczy próg domu to jest to czas, by bardzo dbać o swoją relację z pierwszym dzieckiem. Po pierwsze ważne, aby rodzic był gotowy na przyjęcie starszego rodzeństwa ze wszystkimi uczuciami, emocjami, jakie się pojawią.

Dzieci reagują różnie, mogą być entuzjastyczne, ale jak się orientują, że ten nowy osobnik zamieszka z rodziną już na stałe to mogą mówić, że już go nie chcą. Każdym swoim zachowaniem, pokazują swoje uczucia względem rodzeństwa, a zadaniem dorosłego jest się nimi opiekować. Więc ten początkowy czas wspierania rodzeństwa polega bardziej na rozmawianiu, opiekowaniu się tym starszym, jego uczuciami, emocjami.

Nie bój się akceptować również tych negatywnych uczuć. Wiele znamy historii opowiadanych przez naszych rodziców, bądź dziadków, kiedy to my lub nasze rodzeństwo próbowało młodsze rodzeństwo zrzucić, mówiło, że go nienawidzi, albo ukradkiem uderzało, albo szczypało młodsze rodzeństwo.

Oczywiście w sytuacjach, w których młodsze dziecko jest narażone na niebezpieczeństwo bezwzględnie reagujemy. Reakcja ma jednak dotyczyć zapewnienia bezpieczeństwa, a nie kary, czy wyciągnięcia konsekwencji względem starszego dziecka.  Kiedy potraktujesz komunikat starszego dziecka (np. „nie kocham siostry”) albo jego zachowanie nie jako próbę zagrożenia komuś, czy   zrobienia komuś krzywdy,a zobaczysz w tym  że Twojemu dziecku jest naprawdę trudno w tej sytuacji to będzie wszystkim łatwiej. Ono nie umie powiedzieć „mamo, wiesz teraz jest mi trudno kiedy Kasia jest z nami, bo macie dla mnie mniej czasu i denerwuje mnie to, kiedy nią się tak opiekujecie i zachwycacie”.

Kłótnie starszych dzieci

Zacznijmy od tego dlaczego rodzeństwo się kłóci. Przede wszystkim dzieci w ten sposób rozładowują swoje napięcie w relacji z rodzeństwem, a czasem rozładowują napięcie pochodzące z innego miejsca. Czasem rodzicom wydaje się, że one nic nie robią tylko się kłócą i większość czasu, które mogłyby poświęcić na zabawę to one poświęcają na walczenie ze sobą, a jak już się dogadają to zabawa trwa tak krótko.

Otóż rozwojowo jest to bardzo potrzebny etap. Dorosłych dziwi, ale dla dzieci w niektórych okresach w życiu ten okres kłótni, walki, wymiany zdań z rodzeństwem jest bardziej potrzebny niż zabawa. One wtedy uczą się siebie, uczą się rozładowywać konflikty, uczą się tego, jak inni na nie reagują, uczą się swoich granic, granic innych dzieci, doświadczają odrzucenia, obrażenia, odmowy zabawy i dzięki temu wypracowują strategie, by sobie z tym poradzić. Uczą się też tych dobrych momentów, a więc wszystkich sytuacji, kiedy ich pomysły są akceptowane, kiedy one jako osoby są przyjęte, kiedy otrzymują wsparcie i tego, kiedy to wsparcie mogą dostać. Relacja rodzeństwa to ogromne pole doświadczeń różnych umiejętności.

Wszystko ma swoje piękne psychologiczne wytłumaczenie, ale jak w tym wytrwać, przetrwać jako rodzic? Jak pomóc dzieciom? Podam Ci kilka strategii, które mogą być pomocne, jednak jeszcze jedna istotna rzecz.

Mianowicie, czy zastanawiałeś się kiedykolwiek dlaczego dorośli interweniują w relację dzieci? Pewnie pomyślisz, „no jak to po co? Przecież, aby któreś ochronić, aby nie robiły sobie krzywdy, aby miały dobre relacje ze sobą” itd. Ale tak naprawdę, myślę, że wchodzimy w relacje pomiędzy dziećmi, by zadbać o samych siebie, bo to nam jest trudno, nie mamy w sobie zgody, by się kłóciły, bo mamy jakieś swoje doświadczenia z dzieciństwa, albo ich nie mamy i z czasem z różnych obaw postanawiamy na wyrost coś zrobić, nie zastanawiamy się, czy dzieci tego potrzebują, tylko wchodzimy i teoretycznie dbamy o relacje między nimi, chroniąc słabsze dziecko, dając reprymendę starszemu i zakładamy, że to my mamy pełną wiedzę, jak dzieci powinny to między sobą załatwić.

A czasem wchodzimy w te konflikty pomiędzy dziećmi, bo po prostu chcemy w najprostszym tego słowa znaczeniu zadbać o siebie, o spokój, o ciszę po ciężkim dniu. I można powiedzieć, że wiele różnych działań jest w porządku, że czasem dorosły potrzebuje równowagi i nie robi  czegoś zgodnie z „psychologiczną mądrością”, ale najważniejsze to mieć świadomość i refleksję po co to robimy, co chcemy osiągnąć, albo co stracimy podejmując takie, a nie inne działanie. I jednocześnie wiemy, że do tej chwilowej słabości możemy wrócić i ją przegadać, czasem z dzieckiem, czasem z innym dorosłym, a czasem z samym sobą, tylko po to, by lepiej się zrozumieć i próbować tworzyć strategie na kolejny raz. Przecież wychowywanie to też ciągłe pole zdobywania doświadczeń i tworzenia nowych umiejętności w nas samych.

Strategie wspierania dzieci w konflikcie

Czasem dzieje się tak, że młodsze rodzeństwo ustępuje pola starszemu , bo dla niego bycie w relacji ze starszym bratem, czy siostrą jest bardzo atrakcyjne i z tego powodu jest w stanie zrezygnować z różnych rzeczy i wejść w ten kontakt na takich zasadach, jakie proponuje to starsze. Możesz się obawiać, że Twoje dziecko będzie uległe, podporządkowane, ale z drugiej strony, dzięki temu to starsze może umie walczyć o swoje i to też jest pożądana cecha. Może myślisz, że jeśli powiesz młodszemu, że ma się na wszystko nie zgadzać, to starszy będzie na Ciebie zły, może będzie miał żal, może zawarzy na tym Wasza relacja. Co możesz zrobić?

 

  1. Sprawdzaj, czy Twoje dziecko potrzebuje wsparcia w relacji z rodzeństwem. Dorośli często wychodzą z inicjatywą i reagują za szybko w relacjach między dziećmi. Kiedy to robimy odbieramy im możliwość ćwiczenia wielu umiejętności, które wpływają na umiejętność bycia w grupie. Często dorośli interweniują poprzez komentarze: „nie rób tak”, „nie zgadzaj się na to”, „zrób po swojemu”, „czemu mu ciągle narzucasz coś”, „daj mu teraz zdecydować”. Dzieciom jest trudno z takimi komentarzami, bo czują się nieusłyszane, może tylko to, które jest słabsze, ale przecież chciałbyś jako rodzic mieć świetną relację ze wszystkimi dziećmi prawda? I to, że my nie mamy zgody na nierównowagę, nie oznacza, że któreś z dzieci z tego powodu cierpi, czy chce, abyśmy mu pomogli, czy wymaga wsparcia.
  2. Bądź dla swoich dzieci mediatorem, a nie sędzią. Zamiast powyższych komentarzy powiedz: „możesz powiedzieć „nie””, „możesz się nie zgodzić”. Nie muszą to być komentarze tylko względem bardziej podporządkowanego dziecka, można powiedzieć też to tego decydującego np. „widzę, że on nie zgadza się na to”, „kiedy płacze, to chyba nie chce już więcej się bawić w takiej formie”. Dzięki temu uczymy i asertywności młodsze dziecko i empatii starsze.
  3. Jako rodzic możesz zapraszać młodsze dziecko do zabawy w takiej formie, abyś to Ty podążał za nim. A więc nie neguj jego pomysłów, podążaj za nim, angażuj się w zabawę w pełni, po to by dziecko miało okazję doświadczać, jak to jest być w zabawie, którą ono samo modeluje.
  4. Stwarzaj im okazję do współpracy. Jak? Spędzaj czas wspólny ze wszystkimi dziećmi. Kiedy dorosły dołącza się do zabawy dynamika stosunków między dziećmi się zmienia. Wtedy dzieci zaczynają inaczej ze sobą rozmawiać, inaczej się bawić, często budują wspólny front przeciwko rodzicom. Wykorzystuj do tego wszelkie gry, zabawy zespołowe nawet podczas gry w chińczyka jest okazja do mobilizowania sił i uznania „teraz wszyscy na tatę”. I ta strategia nie tylko powoduje, że dbasz o relację między rodzeństwem, to buduje więź między wszystkimi członkami rodziny.
  5. Stwarzaj możliwość dobrych doświadczeń – zdarzają się rodzeństwa, którym jest razem trudno, potrzebują moderatora i osoby, która umiejętnie nimi pokieruje, by mogły mieć satysfakcjonujące relacje ze sobą. Czasem nie jest to możliwe w zwykłych domowych warunkach i te specjalne warunki rodzic może stworzyć w oparciu o obserwację dzieci i zobaczenie, kiedy jest im najlepiej ze sobą. Następnie możesz wybrać ten repertuar aktywności, który wiesz, że dla Twoich dzieci jest korzystny, czasem jest to wspólne spędzanie czasu na placu zabaw, czasem są to różne aktywności sportowe, bo np. są oparte na rywalizacji dzięki temu dzieci będą mogły rozwiązać swoje trudności poprzez bardziej „zdrową” rywalizację. Nie oznacza to, że tylko te aktywności są w porządku, ale ważne jest, aby dostarczać im możliwości korzystania z takiego czasu, który będzie budował ich relację, a nie rodził kolejne konflikty.
  6. Którym dzieckiem się zaopiekować w pierwszej kolejności?

Gdy opiekujemy się dziećmi razem z partnerem sprawa jest prosta, każdy może się zaopiekować jednym z dzieci, pod warunkiem, że mamy ich maksymalnie dwoje. A co jeśli jest ich więcej? Jako rodzic możesz mieć wyrzuty sumienia, że nie opiekujesz się którymś z rodzeństwa, może jest dodatkowo tak, że potem jest Ci to wypomniane, jednak bez względu na wszystko odpowiedz sobie na dwa pytania:

  • Które z dzieci jest najbardziej zdenerwowane?
  • Co się stanie z tym dzieckiem, którym się nie zaopiekuje? Czy ono jest w stanie wytrwać? Czy jak się nim nie zajmę teraz, to trudności będą jeszcze większe, bo na przykład dziecko odreaguje za moment te emocje, w sposób, który będzie trudny do przyjęcia?

Bez względu na to, jaką decyzję podejmiesz, którym dzieckiem się zajmiesz, drugie musi poczuć, że również jest dla Ciebie ważne i też go chcesz, też chcesz z nim porozmawiać, też chcesz przytulić, zrozumieć, wesprzeć itd.

 

  1. Jak rozbrajać trudne komunikaty wobec rodzeństwa?

Najtrudniejsze dla rodzica jest chyba to, jak dzieci wzajemnie się obrzucają błotem, jak padają wyzwiska, których nie chcielibyście w domu słyszeć. Staraj się zawsze sprawdzać, co dziecko mówi, o czym ono mówi. To o czym są słowa, jest czym innym niż to co się kryje pod nimi. Szukaj sprawdzaj, jakie jest drugie dno, jaki jest ukryty komunikat, nie tłumacz, że przecież nie zawsze jest tak, że trzymasz stronę tego drugiego, że przecież czasami on pierwszy dostaje coś, czego nie ma drugi. Ważniejsze od tłumaczenia jest bycie przy jego emocjach, rozumienie ich, nazywanie.

 

KOMUNIKAT DZIECKAKOMUNIKAT RODZICA
„ty zawsze jesteś po jego stronie”„Dla Ciebie jest ważne, abym Ciebie broniła tak?”
„dlaczego ona zawsze musi pierwszy wejść do auta?”„Ważne jest dla Ciebie, abyś pierwszy wsiadł do auta i nie zgadzasz się, że jak ktoś jest młodszy to pierwszy to robi”

 

Gdy padają inne słowa, bardziej obraźliwe np. „Ty debilu”, „ty głupku”, „ ty idioto”. Warto przyglądać się w jakich sytuacjach taki komunikat się pojawia i omawiać te sytuacje. Sprawdzać, czy dziecko potrzebuje się porównywać, po co tego potrzebuje, czy chce widzieć się lepsze od rodzeństwa. Możesz też mówić o swoich uczuciach jako rodzica, jak Tobie z tym jest np.  „źle mi się tego słucha, nie czuję się komfortowo, gdy to słyszę”, „mnie rani to słowo, a jak Wy o tym myślicie?”. Można rozmawiać o tym razem, zastanawiać się jakiego innego słowa użyć, ale też co dziecko poprzez to obraźliwe słowo rozumie, bo może się okazać, że coś zupełnie innego, niż my dorośli.

 

  1. Kiedy interweniować?

Dwoje chłopców siedzących w parkuWażne, aby zaznaczyć, że dorośli powinni interweniować, jak najrzadziej. Jest tak, że kiedy nie jesteśmy czymś zajęci interweniujemy, nie zastanawiając się, czy oni sobie poradzą, czy się dogadają. Są jednak takie sytuacje, kiedy zostawienie jednej czynności, jak np. karmienie, czy usypianie jednego z dzieci spowodowałoby więcej szkód i zmuszeni sytuacją porzucamy interwencje. Wtedy często rodzice mówią o tym, że okazuje się, iż ich interwencja wcale nie była taka konieczna.

Inną sprawą jest branie odpowiedzialności, im częściej mieszamy się w sprawy dzieci, tym częściej odbieramy im tą odpowiedzialność. To one mają nauczyć się sobie radzić. Co więcej, jeśli rodzice zaczynają wkraczać, konflikty między dziećmi zaczynają przenosić się na inne płaszczyzny i tu dopiero zaczynają się trudności. Jesper Juul pisze o tym tak :

„Jedyne pocieszenie jakie mogę zaoferować rodzicom, jest takie, że większość braci i sióstr w taki sposób wyraża swoją miłość i przywiązanie. Kiedy wkroczą w wiek nastoletni walki między nimi ustaną, a ich związek zamieni się w ciepłe i oddane braterstwo, o którym pewnie myśleliście, kiedy decydowaliście się na kolejne dziecko”.

No dobrze, ale po czym poznać, że nasza interwencja może być pomocna?

Są trzy powody, kiedy rodzic powinien zainterweniować:

  • Gdy zagrożone jest zdrowie lub życie dziecka – a więc są to wszystkie sytuacje, kiedy chcemy zadbać o bezpieczeństwo dzieci, kiedy coś się tłucze, kiedy leje się krew, kiedy jeden drugiemu robi krzywdę itd.
  • Gdy dzieci proszę nas o pomoc. Czasem takie proszenie jest wprost, a czasami jest to w bardziej ukrytej formie. To są takie sytuacje, które jako rodzice doskonale znamy, bo rozpoznajemy je po np. tonie głosu, mimice, słowach, które padają i zwykle po nich dzieje się już źle. Trudno nazwać, jakie to są sygnały, które dzieci wysyłają, bo każde dziecko będzie miało swój własny indywidualny sygnał, często znany tylko przez rodzica.
  • Gdy między dziećmi jest duża nierównowaga sił, wieku, a więc kiedy jedno jest dużo starsze od drugiego, myślę, że taka granica wiekowa to około minimum 5 lat, choć trochę to też zależy od wieku dzieci, bo im dzieci młodsze to ta różnica jest wyraźniejsza. Jest też oczywiście w tym pułapka, polegająca na tym, że młodsze dzieci mają w swoim zachowaniu pewien repertuar argumentów pod postacią krzyków, pisków, płaczu, który wcale nie musi być wołaniem o pomoc, a jedynie sygnałem, że jest im za trudno bawić się w taki sposób.

 

Czy ingerować w kłótnie dzieci

Dzieci kłócące się o grę komputerowąPo pierwsze rodzic ma prawo zadbać o siebie, a więc uważność na potrzeby dzieci to jedno, a dbanie o siebie, by być w równowadze i móc wspierać dzieci to drugie. Rodzic potrzebuje odpoczynku. Kiedy masz dość hałasu, krzyków możesz wyjść do drugiego pokoju, pójść na spacer, odesłać dzieci do pokoju. Niekiedy jest tak, że spieszymy się do przedszkola, szkoły, za moment przyjdą goście i wiemy, że jeśli nie zainterweniujemy to konflikt tak szybko nie wygaśnie i potrzebujemy by zniknął w zarodku.

To, co ważne, gdy zdecydujemy się na interwencje – wchodzimy z szacunkiem, sprawdzamy, czy dzieci są gotowe przyjąć naszą pomoc, chyba, że zadziały się któreś z punktów wyżej, gdy koniecznie musimy ochronić dzieci. Interweniujemy, ale mamy świadomość, że za każdym razem, gdy to robimy odbieramy dzieciom możliwość ćwiczenia umiejętności dogadywania się.

 

 

Po co są potrzebne kłótnie między rodzeństwem? I jaka jest ich zaleta?

Rodzeństwo, choć to początkowo najtrudniejsza relacja, bo narzucona, na którą dziecko nie ma wpływu, czy chce to rodzeństwo mieć czy nie, ono się po prostu pojawia… to jednak z drugiej strony to najbezpieczniejsza relacja, bo dzieci uczą się w tej relacji, jak są odbierane przez innych, jak inni na nie reagują. Jest o tyle ważna, że ktoś nie może mnie odrzucić z dnia na dzień, tak jak to mogą zrobić koledzy, którzy nie będą chcieli się ze mną bawić. Ważnym aspektem jest również to, że to co dla rodziców jest trudne, dla dzieci takim może nie być. One poprzez przepychanie, negocjowanie, kłócenie się, obrażanie,  budują bliskość, ważne jest też to, że w konfliktowych sytuacjach doświadczają tak naprawdę bliskości, dlatego, że trudno o takie konflikty z kimś kto nie jest ważny, z kim się nie spotykamy. Każde dziecko w domu redukuje uwagę, czas, energię rodziców, którą kiedyś przeznaczali na pozostałe dzieci. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że zaczynają one walczyć o to, czym trzeba się podzielić i czymś naturalnym jest, że tworzy się hierarchia. Osobą, która bardziej martwi się o ten konflikt jest zwykle matka, jednak nie ma nic innego jak pogodzenie się z tym, że tam, gdzie są dzieci, układanie wszystkiego w harmonii jest niemożliwe.

 

A co jeśli nic co wyżej nie działa?

Często konflikt między rodzeństwem są odbiciem relacji między rodzicami. Trochę tak, jakby ukazywały ukryte lub otwarte konflikty, które się dzieją w rodzinie. Tak radzą sobie z napięciem i chcą przywrócić naturalną równowagę rodziny. Oczywiście konfliktów w rodzinie nie da się uniknąć, jedyne co możemy to nauczyć się je konstruktywnie rozwiązywać, a wtedy i dzieci mają z tego korzyść, bo patrzą, jak rodzice to robią i same zaczynają uczyć się rozwiązywać trudności w taki sposób. Kiedy rodzice robią to konstruktywnie, to tylko wtedy odbywa się to bez napięcia względem dziecka i pozwala im na zachowanie spokoju.

Oczywiście nie wszystko jest zależne od rodziców, dzieje się też tak, że każdego dnia, kiedy dzieci mają kontakt z innymi ludźmi, z dziadkami, rówieśnikami na placu zabaw, w przedszkolu, szkole, nauczycielami to mogą doświadczać ze strony tych osób bezwartościowości, niezrozumienia, niezadowolenia. I takie sytuacje również mogę się odzwierciedlać w życiu rodziny, a napięcia mogą być odreagowywane w relacji z rodzeństwem. Życie bywa czasem bolesne i niewiele możemy z tym zrobić, a najważniejsze co możemy to być i uważnie słuchać nasze dziecko, by czuło się rozumiane i wiedziało, że ma oparcie w najbliższych mu osobach, bez względu na to, jak trudne emocje przeżywa. By miało tez pewność, że czasem to rodzicowi łatwiej jest nazwać i zrozumieć to co się z nim dzieje i umie się tym zaopiekować.