Gdy pytam nastol" />

Gdy pytam nastolatków o ich trudności mówią: „nikt ze mną nie rozmawia o seksie i tym co robię w internecie”. Często aktywność rodzica sprowadza się do tego, że staje się strażnikiem czasu i ewentualnych treści, które w internecie się pojawiają. I jest to jak najbardziej potrzebne.

Ważne jest również umówić się z dzieckiem zanim rozpocznie korzystać z komputera ile czasu dzisiaj potrzebuje. Najczęściej jest tak, że umawia się i nic z tego nie wychodzi, bo potem okazuje się, że źle się umówił.

Nie trzeba dziecka atakować pretensjami: „nigdy nie dotrzymujesz słowa”, „nie można na ciebie liczyć”, „będziesz miał szlaban na komputer”, „ile mogę cię prosić?”, „nie szanujesz mnie”. Warto z szacunkiem uczyć negocjacji.

 
Nastolatki wpatrzone w swoje telefony

Można pytać „ile jeszcze potrzebujesz?”, możemy częściowo w ten kompromis wchodzić, ale nie w nieskończoność. W pewnym momencie trzeba powiedzieć „Ok stop, już wyłączamy. Umówiliśmy się, negocjowaliśmy, więcej już nie mogę przedłużać.” To nie oznacza, że każde dziecko to przyjmie. Jedno przyjmie, inne będzie się awanturowało. To, co wtedy rodzic może zrobić, to przyjąć te uczucia, tą złość.

Problem z komputerem zaczyna być wtedy, gdy dziecko spędza więcej czasu przy komputerze niż przy innych aktywnościach.

Profilatyka

Oprócz tej kontroli ważna jest rozmowa, a właściwie najważniejsza. Poza ilością spędzanego czasu w sieci ważniejsza jest jakość tego. Najważniejsze pytanie jest takie, czy wiesz, co Twoje dziecko robi w internecie, na co przeznacza czas, czym się interesuje?

Małe dziecko siedzi w łóżku z rodzicami, pochłonięte komputerem - internetem

Zacznijmy od początku od najmłodszych lat życia, gdy dziecko ogląda Świnkę Pepę, albo Strażaka Sama. W tym czasie rodzic zajmuje się innymi czynnościami. Wreszcie ma czas na posprzątanie w domu, ugotowanie obiadu, czy zwyczajny relaks sam ze sobą. Często nam w rodzicielstwie tego brakuje. Dziecko ogląda bajkę samo, samo pozostaje ze światem internetu. Niekiedy woła i chce nam opowiedzieć, co w tej bajce. Rodzic krzyczy „nie teraz, za chwilę”, albo słucha w taki sposób, że dziecko czuje, że nie bardzo go to interesuje.

Czego uczy się dziecko? To, co wiąże się ze światem społecznościowym nie interesuje moich rodziców, nie mogę z nimi o tym rozmawiać. Ten obszar nie jest tematem do rozmów.

Przenieśmy się kilka lat później, kiedy dziecko jest proszone o wysłanie seksownego zdjęcia. Czy przyjdzie z tym do rodzica? Każdy rodzic bardzo by tego chciał. Ale już wcześniej dziecko czuło, że na temat telewizji i internetu nie można porozmawiać z rodzicem. Jaka jest szansa, że przyjdzie do niego i z nim o tym porozmawia?

Profilaktyka zagrożeń internetowych zaczyna się od najmłodszych lat. Kiedy dziecko ogląda bajki, to jest to świetna okazja, by je uczyć, że o tym, co w internecie, rozmawia się z rodzicem.

Jak uchronić swoje dziecko przed zagrożeniami w internecie

Dziecko w wieku przedszkolnym siedzi przy komputerze

Warto zaangażować się we wspólne oglądanie, komentowanie, rozmawianie o tym co dzieje się w bajce. Równie ważne jest pytanie go o to, co tam się wydarzyło, co mu się podobało i uważne słuchanie. To świetne wyjście do dyskusji o życiu, można rozmawiać o tym, kto jest dobry, kto zły, co się stanie gdy…, jak powinien zareagować któryś z bohaterów, jak inni się w związku z tym się czują. Nawet jeśli dziecko nie chce rozmawiać, to może chodzi o to, że na początku nie umie. Trzeba to nazywać, a więc mówić za niego. Zadawać pytania i odpowiadać sobie na nie, „ja myślę, że…”, „a Ty co myślisz?”.

Nastolatki robią sobie selfie

Kiedy dziecko dorasta i rodzic ma gotowość je wesprzeć, posłuchać i może nawet jasno to deklaruje, dziecku może być trudno, bo nie wie, jak rodzic zareaguje, nie wie, czego się spodziewać, nie wie, jaka będzie reakcja rodzica. Chodzi o to by częściej było zapraszane do dyskusji, niż słyszało „możesz mi powiedzieć, jeśli ktoś będzie Cię namawiał do czegoś, albo jak będziesz miał z czymś kłopot”. Ono musi poczuć, że rodzic chce słuchać, że jak na jakieś pytanie nie zna odpowiedzi, to przyznaje to i ich szuka. Nastolatek musi czuć, że to co mówi jest dla rodzica ważne, nawet jeśli wewnętrznie rodzic uznaje to za błahostkę.

Ryzyko trudności, które dzieją się w mediach społecznościowych jest ogromne. Nie zawsze musi to dotyczyć drastycznych rzeczy typu nagie zdjęcia. Często dotyczy to pozornie niegroźnych zdjęć, pod którymi rówieśnicy wrzucają ocenę, tworzą tzw. hejt, komentują, przesyłają w świat. Kluczowa jest rozmowa z dziećmi, nie pozostawianie ich samych z treściami.

Jesteś dla mnie ważny, dlatego…

Ważne jest, by omawiać to, co dzieci widzą w sieci. By czuły, że to, co dzieje się w świecie cyfrowym, jest dla Ciebie, rodzicu istotne.

Dzieci zajęte swoimi telefonami siedzą obok ale nie rozmawiają ze sobą

Kiedy dziecko mówi „mamo zobacz, co jest w śwince Pepie”, „tato, a widziałeś to w Mincrafcie?”, nie odpowiadaj dziecku „nie umiem”, „nie znam się na tym”, „nie lubię takich gier”.

Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co dla Ciebie jest nieistotne.

Żyjemy w takim świecie, że dla dzieci prawdziwy świat zblendował się ze światem cyfrowym. Pomóż swojemu dziecku rozróżniać, nazywać, obserwować i żyć w tych dwóch światach. Rolą dorosłego jest porządkowanie emocji, a nie ich wzniecanie lub spoglądanie z pozycji wyrokującego. Buduj relacje z dziećmi, zwracaj uwagę, jak budują świat w cyberprzestrzeni.