Po śmierci męża byłam pogrążona w depresji przez długie miesiące. Moje dzieci namawiały mnie na spotkanie z psychologiem, któremu usilnie oponowałam bo przecież dam sobie radę… Na początku miałam wrażenie, że spotkania nie wnoszą zbyt wiele do mojego życia, natomiast teraz po 4 miesiącach terapii śmiało mogę powiedzieć, że jestem inaczej myślącym człowiekiem. Wróciłam do pracy i na nowo odnajduję radość w życiu. Pani Marita uważnie mnie słuchała, jest ciepłą i bardzo sympatyczną osobą.