Zamiast od teoretyzowania chciałabym zacząć od refleksji, od Twojej refleksji nad tym, co stoi za tym pytaniem? To chyba najważniejsza rzecz wiedzieć, co tam głęboko się w Tobie kryje, kiedy zadajesz to pytanie „jak przygotować moje dziecko na to, że wkrótce pojawi się rodzeństwo?”.

Czy to chodzi o to, aby dziecko mniej przeżywało, że pojawi się rodzeństwo, by ustrzec go od trudnych emocji, od tego, że będzie zazdrosne? Czy może bardziej chcesz przygotować Twoje dziecko na to, żeby przyjęło rodzeństwo z przyjemnością, z radością, by zaakceptowało nowego członka rodziny? Jeżeli na którekolwiek z pytań odpowiedziałeś „tak” to ja odpowiem Ci, że tego się nie da zrobić w taki sposób, ale jest kilka rzeczy, które można i napisze o tym za moment. Nie oznacza to, że nic się nie da zrobić. W przygotowaniu przede wszystkim najważniejsze jest, aby przygotować siebie, a nie dziecko. Ludzie mają różne pomysły na przygotowanie dzieci na pojawienie się rodzeństwa.

Dziecko dotykająca brzucha mamy w ciążyCzęść osób zupełnie nie ma pomysłu, czy i jak to można robić, część próbuje podejmować różne próby. Rozmawia z dzieckiem na temat rozwoju dziecka w brzuchu mamy, czyta książki, uświadamia o tym, jak będzie wyglądać dalej wspólne życie, jak młodszy brat, czy siostra będą się zachowywać, co będą jeść, czy będą potrafić się bawić, czy też nie itd. Niekiedy w rozmowie z dziećmi ma się takie poczucie, że one wszystko rozumieją, potwierdzają, nawet powtarzają, komentują, bawią się zabawkami tak, jakby to rodzeństwo już było i wykazują przy tym empatię. Jednak pomiędzy tym, jak dziecko werbalizuje różne rzeczy, a jak je rozumie i sobie wyobraża jest znaczna różnica.

Okazuje się, że kiedy obok pojawia się niemowlę dzieci zaczynają się dziwić i mówią „a dlaczego on jeszcze nie może usiąść?, wołają, aby ten niemowlak przyszedł do zabawy  i pobawił się autkami, czasem z empatią przynoszą słodycze, owoce lub inne rzeczy, których niemowlę nie jest w stanie pogryźć. Dzieci się dziwią, mimo iż chwilę wcześniej widziały, że to niemowlę pije mleko z piersi mamy, że dostaje jedzenie ze słoiczka, to jednak ich główka intensywnie pracuje, by to wszystko pojąć, ale nie wszystko jest takie proste, jak dla nas dorosłych.

Pojawienie się w domu niemowlaka to jest trudny moment dla wszystkich, bo trzeba na nowo nauczyć się żyć. Do tej pory już wiele rzeczy się ułożyło, podział obowiązków nastąpił, każdy z rodziny znalazł swoje miejsce, relacje się ułożyły, można powiedzieć, że każdy mniej więcej wie, co ma robić. Aż tu nagle pojawia się jeszcze ktoś. Ktoś, kto potrzebuje uwagi cały czas. I teraz tą uwagę trzeba dzielić na czworo. Tak na czworo, nie na dwoje, bo w tym systemie jest nie tylko starsze dziecko i niemowlę, ale jeszcze Ty i Twój partner/partnerka. To jest moment, kiedy będziesz uczyć się rodzicielstwa od początku. I nie da się uniknąć tego, że będą momenty, kiedy nie będziesz wiedział, co robić, jak wesprzeć dziecko, któremu jest trudno. Pierwsze momenty będą chwilą fascynacji, zachwytu, ale po tej wstępnej fazie przyjdzie żal, złość, zmęczenie. Nie da się zadbać o wszystkich naraz. Trzeba zadbać najpierw o siebie. Jak?

Jak przygotować starsze dziecko na rodzeństwo

  1. Rodzina na spacerzeZbuduj sieć wsparcia – zastanów się, jakiej pomocy potrzebujesz, czego być oczekiwała i od kogo. Nie czekaj, aż ta osoba się domyśli, albo sama zaproponuje, poproś ją o to. Zastanów się, kto może Cię wesprzeć, ugotować obiad, zostać z dziećmi, albo wyjść na spacer z niemowlakiem, po to byś mogła mieć czas dla starszego dziecka. Poszukiwanie wsparcia nie koniecznie musi dotyczyć starszego dziecka. Biologia wymyśliła to w taki sposób, że z tym młodszym zaraz po jego urodzeniu jesteśmy mocno związani. To oczywiste, działają hormony, jest bardziej bezbronne, samo nie powie o co mu chodzi, trzeba go pielęgnować i domyślać się, czego potrzebuje. Jednak to starsze również potrzebuje mamy, tak samo mocno jak wcześniej, a może nawet bardziej, by upewnić się, że w tej miłości nic się nie zmieniło.
  2.  

  3. Przygotuj rodzinę – małe dzieci wyzwalają w ludziach najczęściej mnóstwo ciepła, wzruszenia, opiekuńczości, więcej niż starsze dzieci. Pewnie znasz takie sytuacje, kiedy idzie się w odwiedziny do nowo narodzonego dziecka i wszyscy się nim zachwycają, pytają starsze rodzeństwo „jak to jest być starszym bratem”, „czy fajnie jest mieć siostrę”, czy ją lubi, a jak odpowie, że „nie” to mówi mu się, „jak to, przecież ona jest taka malutka i słodziutka”, „nie możesz tak mówić”. Wszystko wydaje się w porządku, można nawet powiedzieć, że daje się temu starszemu uwagę i zainteresowanie, bo przecież rozmawia się z nim, nie odrzuca go. A jednak to tylko pozorne, bo w tym dziecku uczucia prawdopodobnie szaleją i manifestują się na różne sposoby. Czasem dzieci wprost i dość dosadnie wyrażają swoje emocje, ale będą takie dzieci, które zaczną się wycofywać, robić mnóstwo rzeczy by postarać się o uwagę rodzica. A to wszystko już ok nie jest.
    Jako rodzic możesz przygotować rodzinę na takie sytuacje, a więc dobrze, jeśli jest zachowana jakaś hierarchia, byś Ty jako rodzic, ale tez Wasi goście, abyście byli zainteresowani żywo starszym dzieckiem. Pamiętaj, by nie widzieć go w kategoriach tylko starszego rodzeństwa. Przecież to dziecko nadal chodzi do przedszkola albo szkoły, ma tam kolegów, codzienne różne sytuacje pełne przygód i emocji, ma swoje zainteresowania, by pamiętać, że rozmowa o młodszym rodzeństwie nie jest jedynym sposobem kontaktu.
  4. Płacząca dziewczynka

  5. Nie bój się emocji dzieckaprzygotowanie się na przyjęcie rodzeństwa rozumiem, jako przygotowanie siebie samego na przyjęcie wszystkich emocji, które się pojawią, które dziecko będzie nam pokazywać. Dzieci mogę robić różne rzeczy, mówić trudne słowa np. „nie chcę go”, „nie kocham jej”, „oddajmy ją komuś”, „nienawidzę go”, „bez niego było lepiej”. Próbują robić różne rzeczy, rodzice czasem opowiadają o tym, jak starsze dziecko próbuje uderzyć, szczypać, czasem zrzucić niemowlę i bardzo niepokoją się o te zachowania. Oczywiście należy podkreślić, że bezwzględnie trzeba zadbać o bezpieczeństwo dzieci, ale rozumiejąc emocje starszego dziecka możesz uchronić się od myśli, że jest z nim coś nie tak, że może na coś choruje, że ma jakieś autentyczne mordercze instynkty. Tak nie jest!
    Jednak należy pamiętać, że każde zachowanie dziecka mówi nam o czymś i to zadaniem rodzica jest zadbać o równowagę wewnętrzną dziecka, o to by jego emocje się uspokoiły. Dziecko nie ma takich możliwości biologicznych, by samemu wrócić do równowagi. Jego mózg jest jeszcze niedojrzały i dopiero z czasem będzie w stanie brać pod uwagę potrzeby innych, wyrażać swoje i nazywać, ale w dużej mierze zależy to od rodzica, czy umożliwi/ ułatwi mu to odkrywanie emocji. A więc w takich sytuacjach możesz rozmawiać z dzieckiem o tym, jak bardzo musi być złe, bo może chciałoby się w tym czasie pobawić, a może młodsze powoduje, że nie może być z mamą tyle, ile by potrzebował, albo chciałoby mieć uwagę rodzica w tej chwili, w której to możliwe nie jest. Jeśli rodzic na te „mordercze „zachowania” zareaguje z przerażeniem, to i dziecko będzie przerażone i sobą i reakcją rodzica i może nawet uznać, że jest z nim coś nie tak i będzie czuło się winne. Wątpię, by takie dziecko chciało się otworzyć i porozmawiać o tej sytuacji. Jeśli natomiast rodzic przyjmie ze spokojem te emocje, to będzie szansa na bardzo konstruktywną rozmowę o tym, kto jak się poczuł i dlaczego, i co można by z tym zrobić.
    Aby Cię uspokoić chcę jeszcze powiedzieć, że jeśli rodzic nie będzie krzyczał w tej sytuacji na dziecko, nie będzie reagował impulsywnie to nie oznacza, że zachowanie dziecka się utrwali. Właściwie dobrze jest dać dziecku okazję do wywalenia wszystkich uczuć, które ma w bezpieczny sposób. Można więc zrezygnować z komunikatu „powinieneś kochać siostrę”, „co Ty mu robisz?”, „nie możesz tak do niego mówić”. Dla dziecka to jest jak radzenie sobie ze stratą i przeżywanie żałoby po tym, że jakaś część rodzica, który kiedyś był dostępny zawsze! została utracona. Teraz już nie jest najważniejszy, teraz musi się tymi rodzicami, ich uwaga, czasem dzielić. Dziecko w taki sposób uczy się radzić sobie ze zmianą.

Bunt dziecka po narodzinach rodzeństwa

Płaczące dziecko na rękach ojcaGdyby tą sytuację spróbować przełożyć na bardziej dorosły przykład to wyobraźcie sobie taką sytuację. Twój mąż/żona stwierdza, że tak bardzo Cię kocha i jesteś tak cudownym człowiekiem, że będzie teraz chciał/a mieć drugą partnerkę/partnera. Jak reagujesz? Podoba Ci się ten pomysł? Potem sytuacja posuwa się dalej, okazuje się, że musisz odstąpić swoją szafę i zabrać część rzeczy, by do sypialni wstawić drugie łóżko, do tego jeszcze dobrze byłoby oddać część ciuchów, bo przecież są na Ciebie za małe, albo masz ich tyle, że nie trzeba Ci ich tak wiele.

Co więcej należy podzielić się też autem, bo przecież to tylko „zabawka”, kosmetykami „bo to rzecz nabyta” i co najważniejsze przecież to jest tak cudowna osoba, jak Ty, więc trzeba ją lubić, kochać, świetnie się z nią bawić, spędzać czas. Twój partner, czy partnerka będzie z Tobą czasami wychodzić na imprezy, spać w jednym łóżku, a czasami z tą drugą osobą. Ty też dobrze, abyś świetnie bawił/a się w jej/jego towarzystwie, zabierał/a do sowich kolegów, pracy, uczył/a nowych rzeczy. Jednocześnie słyszysz, że partner/partnerka nadal kocha Cię tak samo, nic się nie zmieniło, jesteś ważny/ważna.

Jesteś zadowolony/zadowolona? Wierzysz w to? Podoba Ci się to? Oczywiście, że nie. Jesteś wściekły/ wściekła. Pewnie masz ochotę „wyrzucić tego kogoś z domu”, może nawet pojawia się nienawiść. Dlaczego więc Twoje dziecko ma czuć inaczej?  Temat uczuć jest zawsze trudny. I trudno jest zająć się emocjami dziecka, jeśli z naszymi własnymi mamy kłopot. Kiedy w domu są cztery osoby lub więcej to najpierw rodzic musi zaopiekować się swoimi uczuciami, zrozumieć je, by potem zająć się odpowiednio dzieckiem. To jak z awaryjnymi sytuacjami w samolocie. Najpierw maskę zakłada rodzic, a potem dziecko.