Miłość to bardzo powszechne zjawisko. Ale czym ona tak naprawdę jest?
Jest wiele koncepcji psychologicznych wyjaśniających ten stan i jego fazy. Wszystkie zgadzają się co do jednego – namiętność musi w jakimś sensie minąć, a przynajmniej być na równi z innymi elementami miłości. Gdyby posłużyć się teoria Sternberga, który twierdzi, ze na miłość składa się namiętność, intymność i zaangażowanie to można uznać, ze wszystkie te trzy elementy muszą na siebie się nakładać, wtedy miłość jest kompletna. Czym są te składowe?
Namiętność jest intensywna na samym początku, to faza zauroczenia, stan uczucia motylków w brzuchu. Intymność to emocjonalna bliskość – dzielenie się ze sobą rożnymi przeżyciami, bycie obok, wspieranie, a na końcu pojawia się zaangażowanie, które jest w pewnym sensie gwarantem związku, ale bez któregoś z powyższych elementów związek nie może istnieć.

Jak dbać o miłość?

Para dbająca o swój związek• przede wszystkim uznaj, ze miłość nie kończy się tam, gdzie Ci się wydaje. Czasem mylimy ją z uczuciem motylków w brzuchu i jak one mijają mamy wrażenie, ze i całe uczucie minęło, a to kolejnym etap, by przejść do miłości dojrzałej.
• pogódź się z tym, ze namiętność minie. Zachwyt, pociąg erotyczny muszą stracić na swej intensywności, by inne ważne aspekty związku mogły się rozwijać i dokładać kolejne cegły do powstałych fundamentów. Jeśli namiętność słabnie błędne byłoby twierdzenie, że ktoś kocha za słabo, bądź że przyczyną są negatywne cechy drugiej osoby. Namiętność słabnie – taka jej natura Jeśli oczekujesz, ze namiętność będzie zawsze w tej samej intensywności to możesz wpaść w pułapkę poszukiwania tej namiętności gdzie indziej – poza związkiem i być nawet od tej ekscytacji uzależnionym – w konsekwencji mając wiele krótkoterminowych związków.
• nie myśl, ze gdy miłość już jest to zostanie w parze na zawsze. Taka myśl oddala Cię od dbania o ten związek. Aby on trwał, istniał, rozwijał się potrzebne jest zaangażowanie obojga partnerów. Tylko wtedy miłość może kwitnąć, bo związek jest całością, a nie parą jednostek.
• zastanów się, czy Wasz związek przypomina w pewnym sensie relacje rodzic – dziecko. Czasem jeden z partnerów zostaje w roli rodzica, a drugi dziecka. Kiedy mały chłopczyk jest posłuszny, mama zaczyna go kontrolować, chłopiec zaczyna być niegrzeczny i przekracza granice, a potem przeprasza. Gdy mężczyzna w związku jest w tej roli dziecka względem swojej partnerki, trudno o równa relacje, intymna i seksualna. I odwrotnie, gdy kobieta staje się w związku mała dziewczynka, która wymaga opieki to trudno tu myśleć o związku, jako o parze. Można w takiej relacji czuć się bezpiecznie, jednak namiętności, tych motylków w brzuchu i doznań erotycznych zaczynamy szukać poza relacja.
• szacunek. To on jest gwarantem trwałości. Szanować to uznawać wartość drugiej osoby – taką, jaka jest. Czasem ludzie pięknie mówią o swoim związku, ale gdy słyszymy „taka moja kochaniutka, z niczym sobie nie radzi taka sierotka moja kochana”, albo „on to ma takie swoje męskie zajęcia, o czym mam z nim rozmawiać to tylko facet, nie zrozumie tego” – to tu nie ma szacunku. Szacunek pozwala wzrasta związkowi, rozwijać go i kwitnąć.
• równość. Chodzi o pewna równowagę, wymianę, umowę miedzy dwojgiem ludzi. Gdy tylko jeden z partnerów bierze odpowiedzialność za związek np. organizując czas wolny, wakacje, komplementując, dbając o drugą osobę – to nie ma szansy się udać. Osoba, która nadmiernie dba o związek – niszczy go.
Gdy uda się utrzymać zadowalający poziom intymności prawdopodobne jest, że namiętność do tego partnera wybuchnie na nowo, w innej może bardziej dojrzałej odsłonie.